...o przedmiotach, obrazach, sztuce i socjologii
O autorze
Kategorie: Wszystkie | idee | info | LINKI | naoczne | teksty | tekstybeta
RSS
sobota, 08 marca 2008
Pytanie (na tropach misia)

Znalazłem na stronie vlep[v]net to zdjęcie z Zakopanego:

Czy ktoś może wie kto projektował/ produkował te kosze na śmieci, które dawniej można było spotkać w bardzo wielu miastach Polski ( zwłaszcza tych turystycznych)? Obiekt jest nie tylko niesamowitym przykładem proto-mebli miejskich, ale też dosyć frapującego sposobu myślenia o mieście i jego przestrzeni. 

21:56, krajewskimarek , info
Link Komentarze (10) »
Niewidzialne miasto Poznań

Wieści z Niewidzialnego miasta:

Wspólnie z poznańskim oddziałem Gazety Wyborczej popularyzowaliśmy przez dwa tygodnie ideę projektu

W nocy z 29.02 na 01.03.08 odbył się pokaz zdjęć z naszej bazy zdjęciowej na budynku Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu i wyglądało to mniej więcej tak:

Niewidzialne miasto przenosi się teraz do Łodzi, gdzie w marcu i kwietniu odbędzie się transfer zdjęć z tego miasta i miejskie ujawienie projektu

 

21:45, krajewskimarek , info
Link Komentarze (2) »
sobota, 09 lutego 2008
Apologia prowizorki

Łukasz Skąpski, Maszyny

 

Przedmioty stawiają nam opór. Niekoniecznie dlatego, że są materialne i nieme, ale raczej dlatego, że są obiektywizacjami wiedzy, interakcji, wartości i sposobów myślenia, które narzucają się nam jako konieczności. Jako narzędzia pozwalają nam one realizować założone cele, ale jednocześnie są jednym z najważniejszych środków ograniczających naszą wyobraźnię oraz ustanawiają twarde, nienegocjowalne ramy naszych działań. Projektowanie rzeczy jest więc zawsze projektowaniem porządku społecznego, ponieważ przedmioty nie tylko programują sposoby używania naszego ciała, ale też definiują kim jesteśmy, wyznaczają nam zadania do wykonania, podpowiadają, co jest możliwe, co zaś nie. Dla przykładu zastawa stołowa nie tylko przypomina o centralności jedzenia w naszej kulturze i o złożoności zasad, którymi jedzenie jest w niej regulowane, ale też sprawia, iż z trudem i tylko w ekstremalnych sytuacjach mogę sobie wyobrazić spożywanie posiłków w odmienny sposób, niż ten narzucony przez talerze, szklanki, kieliszki, półmiski, wazy i sosjerki. Z trudem również przychodzi mi sobie wyobrazić cukiernicę jako doniczkę, czy szklankę jako wazon i to pomimo tego, że ich kształty nie przeszkadzałyby w pełnieniu tych nowych funkcji.

Nieprzypadkowo więc prawdziwą sztuką jest dostrzeżenie w przedmiocie czegoś innego, niż to, co on obiektywizuje. Oznacza to bowiem wyobrażenie sobie nowej formy ładu i porządku kulturowego, wymaga wymyślenia nowych zastosowań naszego ciała i nowych celów do których zmierzamy. Gest Duchampa wystawiającego w 1917 roku pisuar jako rzeźbę nie był więc tylko formą sproblematyzowania tego czym jest sztuka ( i początkiem jej przechodzenia z fazy siatkówkowej, wizualnej do fazy konceptualnej, ideowej), ale też próbą przeprojektowania porządku i wyrwania się z reżimu narzucanego przez dobra materialne.

Dlatego tak fascynujące są drobne codzienne gesty, które przeprojektowują przedmioty, nawet wówczas, gdy działanie to jest amatorską prowizorką, albo gdy jest ono skutkiem konieczności radzenia sobie w sytuacji braku środków finansowych. Te drobne gesty mają w sobie ogromny potencjał emancypacyjny i pomimo tego, że nie zostały one pomyślane jako polityczne, to są nimi, bo wymagają one zawsze wyjścia poza porządek i dostrzeżeniu w nim zbioru możliwości, a nie konieczności. Upowszechnienie takich praktyk jest oczywiście niebezpieczne dla systemu, ponieważ oznacza powrót do tradycyjnej mentalności zgodnie z którą wszystko, co istnieje, istnieje po coś. Niczego więc nie należy wyrzucać, bo zawsze się może kiedyś przydać. Wystarczy tylko trochę wyobraźni i trudnej do opanowania zdolności kontroli nad przedmiotami, polegającej na nadaniu im dowolnej funkcji i przeznaczenia.

Prowizorka jest sztuką improwizacji, ta ostatnia jest zaś przywilejem tych, którzy perfekcyjnie kontrolują jej środki. Trudno o nią tam, gdzie rynek jest w stanie zaspokoić każdą, najbardziej nieprawdopodobną potrzebę. Warto więc pamiętać o paradoksie zróżnicowanej, zorientowanej na wyjątkowość i unikalność klienta, niszowej konsumpcji- możliwość realizacji każdego pragnienia przez przedmioty oferowane na rynku to nie tyle znak poszerzenia naszej wolności i uelastycznienia systemu, co raczej wyraz jego rosnącej zdolności do programowania naszych działań przez dobra materialne.

23:22, krajewskimarek , idee
Link Komentarze (3) »
czwartek, 31 stycznia 2008
Imperatyw kategoryczny
23:29, krajewskimarek , LINKI
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Sztuka konceptualna

 

Jak poinformował ArtBazaar na aukcji ebay sprzedano za ponad 200 tysięcy funtów graffiti wykonane przez Banksy’ego na ścianie jednego z londyńskich domów, zaś nabywca został zobowiązany również do pokrycia kosztów demontażu pracy ( a więc zdjęcia jej wraz z tynkiem ze ściany) i jej transportu. Nie jesteśmy oczywiście pewni, czy całe zdarzenie nie jest kolejną akcją artysty, który w iście Warholowski sposób używa farb w sprayu i szablonu, jako narzędzi wytwarzania totalnego dzieła, którym jest manipulowanie rynkiem sztuki. Nawet jeśli tak jest rzeczywiście, to i tak opisywana tu sytuacja ogromnie problematyzuje zasady obrotu obiektami artystycznymi, kwestię własności, praw autorskich, autentyczności jako źródła wartości oraz reguły manipulowania tymi ostatnimi przez rynek sztuki, a nawet tak proste kwestie jak integralność i czysto fizyczne granice dzieła ( nie wiem więc, czy wydzielony przez sprzedającego jako towar wystawiony na aukcji fragment ściany pokrywa się z tym, który zamierzył nim uczynić sam Banksy).

Czy zdarzenie związane ze sprzedażą tej pracy nie koresponduje też doskonale z tym, co ona przedstawia- a więc stereotypowo artystycznego artystę malującego taga z imieniem Banksy’go? Ten narcystyczny na pozór gest ( ja jako dzieło sztuki) wydaje się być instrukcją podpowiadającą jak czytać aktywności Banksy’ego. Ta ostatnia sprowadza się do uczynienia dziełem sztuki nowej, atrakcyjnej pozycji artysty z której można mówić i być słyszanym, atakować system i korzystać z jego dobrodziejstw, pozostać anonimowym i być najbardziej znanym twórcą na świecie; być osobą publiczną i zachować prywatność; malować graffiti, które ludzie kupują za milion złotych. Sztuka Banksyego to przede wszystkim sztuka manipulowania systemami klasyfikacyjnymi którymi porządkujemy rzeczywistość, sztuka szatkowania ich i łączenia w nowe trudne do pomyślenia konfiguracje. Sztuka fascynująca i pociągająca, w żadnym wypadku nie siatkówkowa, ale skrajnie konceptualna.

22:21, krajewskimarek , idee
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 stycznia 2008
Niewidzialne miasto 2.0

...no może nie 2.0, ale poprawiona wersja strony "Niewidzialnego miasta" jest już dostepna. Nowe rzeczy to:

1. Możliwość (moderowana) dodawania zdjęć

2. Aktywne i widoczne tagi

3. Widoczna informacja o komentarzach do zdjęć.

Zapraszam do wzbogacenia bazy przez dodawanie fotografii

PS. Osoby, które pisały do mnie w grudniu w sprawia współpracy w budowaniu "Niewidzialnego Miasta" proszę o ponowny kontakt, bo miałem awarię komputera i zniknęła mi część korespondencji (krajew0@icpnet.pl).

22:07, krajewskimarek , info
Link Komentarze (4) »
wtorek, 08 stycznia 2008
Dwie eksplozje

 

Przeczytałem dziś o dwu eksplozjach. Pierwsza z nich, wybuch bomby atomowej w Karpatach, nie miała nigdy miejsca, ale była jak najbardziej realna. Pojawiła się ona bowiem w trakcie serwisu pogodowego jednej z czeskich telewizji za sprawą artystów z grupy Ztohoven, którzy włamali się do serwerów stacji i wkomponowali w standardową panoramę gór atomowy grzyb. Ich praca miała na celu zwrócić uwagę na to, co wszyscy wiemy, a mianowicie na łatwość wytwarzania rzeczywistości przez telewizję. Paradoksalną konsekwencją akcji jest prokuratorskie oskarżenie o upowszechnianie nieprawdziwych informacji i groźba więzienia.

Druga eksplozja to wybuchający billboard (dzięki Maciej), stworzony przez nowozelandzki oddział agencji BBDO, a reklamujący usługi firmy kurierskiej Deadline Express. Firma reklamowa podłożyła bombę zegarową, które wybuchła o ustalonej godzinie, wskazywanej przez wyświetlacz zamieszczony na billboardzie i odmierzający czas do eksplozji w konwencji znanej nam z sensacyjnych filmów. Wybuch obserwował zgromadzony przed tablicą tłum, który z entuzjazmem zareagował na zniszczenie reklamy. Agencja reklamowa dokonała tu tego, co jest marzeniem wielu radykalnych antykapitalistycznych aktywistów, ale sam wybuch, pomimo tego, że był jak najbardziej realny i przyniósł za sobą zniszczenia, był fikcją.

23:47, krajewskimarek , idee
Link Komentarze (5) »
niedziela, 30 grudnia 2007
Czysta sztuka

Praca Satiago Sierry 21 Anthropometric Modules Made of Human Faeces By the People of Sulabh International, India, to jak wskazuje jej nazwa 21 brył wykonanych z ludzkich ekskrementów zebranych przez nietykalnych zajmujących się oczyszczaniem toalet w New Delhi i Jaipur. Obiekty składające się na tę pracę zostały stworzone przez współpracowników Sulabh International, pozarządowej organizacji promującej prawa człowieka, zdrowie i higienę, walczącej o zniesienie systemu kastowego i z eksploatacją wykluczonych. Walczącej w specyficzny sposób, bo poprzez rozwijanie technologii sanitarnych, budowanie nowoczesnych, ekologicznych publicznych toalet, które nie tylko polepszają warunki higieniczne, ale też wyzwalają jednostki zajmujące najniższe społeczne pozycje od wykonywania upokarzających zajęć.

Praca Sierry, aktualnie pokazywana w londyńskiej Lisson Gallery, zdaje się przypominać Brytyjczykom, iż wprowadzane przez nich w czasach kolonialnych technologie sanitarne, które wytworzyły zawód czyściciela toalet, zamiast cywilizować wzmacniały kastowe uprzedzenia i były źródłem wykluczenia i dehumanizacji. Bloki wykonane z ludzkich odchodów, które dziś po trzech latach wysychania, poprzez zmieszanie ich z utwardzającym je plastikiem i uformowanie, utraciły swój status nieczystości nie są jednak tylko dziełem wpisującym się w długą tradycję postkolonialnej sztuki demaskującej skutki dominacji zachodniej, białej kultury nad resztą świata. Nie są nim, ponieważ przypominają również, jak bardzo dwuznaczna jest postkolonialna sztuka. Sztuka, której odbiorcą jest uprzywilejowana elita i która dokonuje estetyzacji, kulturalizacji problemów społecznych zamykając je w formie obiektu artystycznego. Skamieniały kał nie śmierdzi, nie jest też amorficzny, ale ma rygorystyczną formą prostopadłościanu, nie można się nim ubrudzić i skalać. Czy nie jest on podobny do tysięcy innych prac (zwłaszcza zdjęć), które mówią o eksploatacji, wyzysku, nieludzkich warunkach życia, przemocy, ale czynią to przy pomocy środków, które nie pozwalają tego wszystkiego powiedzieć, bo są jednocześnie narzędziami promowania produktów, telewizyjnej rozrywki, tworzenia sztuki, wywoływania estetycznych przeżyć i spekulowania na artystycznym rynku. Są więc z innego, niż ten o którym mówią świata i z konieczności nie są w stanie zakomunikować niczego poza rzeczywistością, w której zostały stworzone i do której przynależą. Sierra zdaje się mówić w swojej pracy nie tyle o losie nietykalnych, ale raczej o tym, że sztuka nie jest w stanie go wyrazić.

23:29, krajewskimarek , idee
Link Komentarze (1) »
środa, 19 grudnia 2007
NIEWIDZIALNE MIASTO

Zapraszam do oglądania bazy zdjęć projektu NIEWIDZIALNE MIASTO . Celem projektu jest dokumentowanie oddolnych, kreatywnych działań mieszkańców dużych polskich miast. Póki co w bazie znajduje się około tysiąca fotografii z Poznania, w lutym zostanie ujawniona łódzka edycja projektu, w kolejnych miesiącach dokumentacja z Torunia, Trójmiasta i Białegostoku. Zapraszam do oglądania, komentowania, krytycznego przepracowywania.

Jeżeli ktoś byłby zainteresowany organizacją i koordynowaniem grupy dokumentującej przejawy "Niewidzialnego miasta" w innych dużych miastach to proszę o kontakt: m.krajewski@niewidzialnemiasto.pl

 

18:57, krajewskimarek , info
Link Komentarze (11) »
niedziela, 16 grudnia 2007
Granice normalności

Jonathan Monk w serii fotografii zatytułowanej Waiting for famous people wciela się w rolę kierowcy oczekującego na lotnisku na nieznane mu osoby, które ma zawieźć w określone przez zleceniodawcę kursu miejsce . Na trzymanych przez niego kartkach nie widnieją jednak nazwiska anonimowych pasażerów, ale osób sławnych i powszechnie znanych ( John Travolta, The Beatles, Nelson Mandela, Pablo Picasso, Marcel Duchamp). Absurdalność tego bardzo prostego działania, zwracającego przede wszystkim uwagę pasażerów na Monka, polegała na tym, iż zdefiniował się on w nim jako osoba funkcjonująca poza tym wszystkim, co tworzy dziś życie społeczne. Kartki trzymane przez artystę sugerowały bowiem, iż nie zna on tych, których znają wszyscy, a tym samym definiowały go jako zupełnego outsidera, jako osobę która nie czyta gazet i nie ogląda telewizji, a więc jako kogoś trudnego dziś do pomyślenia.

Tak rozumiane kompetencje kulturowe, stanowiące warunek bycia pełnoprawnym członkiem współczesnych wspólnot, czy wręcz normalności jednostki testowała z kolei Sonja Feldmeier, w projekcie Phantom 00. Polegał on na wykonywaniu portretów pamięciowych osób sławnych przy pomocy policyjnego programu służącego do tworzenia wizerunków poszukiwanych przestępców, a w oparciu o sugestie zaproszonych do projektu zwykłych ludzi. Działanie to nie tylko pokazywało jak bardzo głęboko zakorzenione są w naszej pamięci medialne reprezentacje osób popularnych, ale też jak bardzo precyzyjne są te mentalne obrazy. Większość zaproszonych do udziału w przedsięwzięciu ludzi okazała się więc normalna

19:17, krajewskimarek , idee
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9