...o przedmiotach, obrazach, sztuce i socjologii
Blog > Komentarze do wpisu
Dwie eksplozje

 

Przeczytałem dziś o dwu eksplozjach. Pierwsza z nich, wybuch bomby atomowej w Karpatach, nie miała nigdy miejsca, ale była jak najbardziej realna. Pojawiła się ona bowiem w trakcie serwisu pogodowego jednej z czeskich telewizji za sprawą artystów z grupy Ztohoven, którzy włamali się do serwerów stacji i wkomponowali w standardową panoramę gór atomowy grzyb. Ich praca miała na celu zwrócić uwagę na to, co wszyscy wiemy, a mianowicie na łatwość wytwarzania rzeczywistości przez telewizję. Paradoksalną konsekwencją akcji jest prokuratorskie oskarżenie o upowszechnianie nieprawdziwych informacji i groźba więzienia.

Druga eksplozja to wybuchający billboard (dzięki Maciej), stworzony przez nowozelandzki oddział agencji BBDO, a reklamujący usługi firmy kurierskiej Deadline Express. Firma reklamowa podłożyła bombę zegarową, które wybuchła o ustalonej godzinie, wskazywanej przez wyświetlacz zamieszczony na billboardzie i odmierzający czas do eksplozji w konwencji znanej nam z sensacyjnych filmów. Wybuch obserwował zgromadzony przed tablicą tłum, który z entuzjazmem zareagował na zniszczenie reklamy. Agencja reklamowa dokonała tu tego, co jest marzeniem wielu radykalnych antykapitalistycznych aktywistów, ale sam wybuch, pomimo tego, że był jak najbardziej realny i przyniósł za sobą zniszczenia, był fikcją.

wtorek, 08 stycznia 2008, krajewskimarek

Polecane wpisy

  • Apologia prowizorki

      Przedmioty stawiają nam opór. Niekoniecznie dlatego, że są materialne i nieme, ale raczej dlatego, że są obiektywizacjami wiedzy, interakcji, wartości i

  • Sztuka konceptualna

      Jak poinformował ArtBazaar na aukcji ebay sprzedano za ponad 200 tysięcy funtów graffiti wykonane przez Banksy’ego na ścianie jednego z londyński

  • Granice normalności

    Jonathan Monk w serii fotografii zatytułowanej Waiting for famous people wciela się w rolę kierowcy oczekującego na lotnisku na nieznane mu osoby, które ma z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: mw, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/01/09 14:05:57
Pytanie, czy wojenne wybuchy jakie można zobaczyć w telewizji w relacjach z Iraku czy Afganistanu nie są dla nas tak samo nierzeczywiste jak te eksplozje, o których piszesz. Granica między realnością a fikcją załamuje się w telewizji.
-
Gość: kummernis, *.icpnet.pl
2008/01/09 17:35:29
Ciekawie skomentował swoją akcję sam Managing Director agencji BBDO, Brent Smart: “It’s not about what brands say any more, it’s about what brands do." A zatem zapowiedź ery, w której marki, loga nie tylko nie znaczą, ale nic już nie mówią? Być może jakieś kolejne stadium po symulakrowym przesycie znaków, które nie denotują i które tak szczelnie przykryły rzeczywistość, że nie są już dostrzegalne? Zamiast znaku - akcja, wydarzenie, dzianie się - gwałtowne i emocjonujące jak film sensacyjno-katastroficzny? Bardziej realne niż billboardowe znaki, choć, tak jak one, całkowicie spreparowane - iluzjonistyczne, pirotechniczne sztuczki. I wymagające mniej wysiłku, interpretacji, bo w swej ekspansywności same już, niejako przymusowo angażujące...
Spodobał mi się komentarz, że tłum na wybuch zareagował entuzjastycznie. Skąd ten entuzjazm? Wyobrażam sobie taki tłum na jakimś placu w jednym z dużych miast na minutę przed wybiciem dwunastej, wyczekujący feerii kolorowych fajerwerków i ogłuszającej kakofonii ich wybuchów z okazji Nowego Roku. Dlaczego tak szaleńczo lubimy ogień, wystrzały, wybuchy, które z założenia powinny wywoływać strach? Jakaś gatunkowo wpisana piromania? A może już tylko tak silne, mocne "atrakcje" wywołują jakiekolwiek zainteresowanie i emocje? Nie chcę oceniać i nie chcę, żeby to zabrzmiało oceniająco. Zastanawiam się.
-
2008/01/09 18:53:16
Projekt BBDO można rzeczywiście potraktować jako pokaz siły drzemiącej w kulturze promocyjnej w sytuacji, w której wydawałoby się, że przestała mieć zdolność do tworzenia perswazyjnych przekazów, bo zużyła już wszystkie znaczenia i różnice. Może rzeczywiście rozpoczęła się nowa era komunikowania nie poprzez symbole, ale poprzez generowanie napięcia, oddziaływanie czysto zmysłowe, wzbudzanie silnych emocji, niepokoju i euforii. A może to tylko drobne przesunięcie akcentów, bo ten rodzaj oddziaływania był zawsze obecny w przekazach agitacyjnych, propagandzie i reklamie. W każdym razie dziękuję za komentarze. Pozdrawiam.
-
Gość: jah, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/11 17:26:44
Być może doczekamy się reklamy odwołującej się do psychologicznych stanów granicznych: ekstazy, histerii, euforii, transu.
Jeśli ma to zagwarantować dotarcie do targetu, co stoi na przeszkodzie? Pytanie nie całkiem retoryczne; mnie ta perspektywa wcale, a wcale nie cieszy.
-
jan.szczepan
2013/11/08 14:05:41
To to to ostatnie jest bardzo fajne!